2 Sep 2010

Wełniście...:)))

Dziś napiszę o wełnie jaka ostatnio bardzo mi się spodobała.
Jest to wełna owiec falklandzkich.
Owce te są hodowane w Argentynie, a właściwie na wyspach Falklandach , stąd też pochodzi nazwa gatunkowa wełny. Podobnie jak w przypadku wełny szetlandzkiej.
Wełna charakteryzuje się grubością włókien między 18/19 micr do 32/33 micr , jednak większa część wełny ma 27-30micr , długość włókiem ok. 80-100mm.Kolor wełny jest przeważnie biały.
Wełna jest niesamowicie miękka i delikatna , delikatniejsza niż np. Corriedale .
Doskonała do farbowania i łatwa w przędzeniu. W USA jest bardzo popularną wełną , może być śmiało użyta do zrobienia ciepłych swetrów , czapek , szali.
Ja polubiłam ją za jej niezwykłą wełnistość , puszystość i miękkość.


Mój farbowany Falkland wygląda tak...:

W kolorach jasnych brązów , bursztynów i oliwek.


Aktualnie mam ją na kole , przędzie się rewelacyjnie , łatwo i relaksacyjnie.
Wełna w  zasadzie nie potrzebuje naciągania , ja jednak go stosuję bo chcę aby nitka  była puszysta i miękka.
W zamiarach mam uprzędzenie 2ply , przynajmniej 400m.
Z uprzędzionej wełny powstanie coś wyjątkowego i mięciutkiego:))

Pamiętacie mój farbowany Kid Moher - Madame Steel??
Niteczka jest niesamowicie lśniąca i połyskliwa , niczym jedwab. Robi się łatwo i przyjemnie.
Z części wełny powstał taki oto prosty szalik...




A w kolejce na skończenie czeka szal z farbowanego BFL i Seacell...
Bardzo lubię tę wełnę , jest wyjątkowo miękka , delikatna i pięknie błyszczy .

Oczywiście mogłabym pokazywać w nieskończoność wszystko to co robię , ale  póki co na tych wytworach poprzestanę.

1 Sep 2010

Historia pewnego wrzeciona...

Obiecałam napisać coś na temat pracy z wrzecionem , obietnicę ową spełniam.
Nie jestem jednak żadnym autorytetem w tej dziedzinie , wszystko co wiem na temat wrzeciona dowiedziałam się z netu lub korespondując z niektórymi osobami , dla których wrzeciono jest prawdziwą pasją.
Nie sądzę abym wiedziała wszystko , być może w niektórych sprawach mogę się mylić , dlatego bardzo proszę nie barnie tak dosłownie tego co napiszę.

Najlepsza metoda nauki pracy z wrzecionem to metoda prób i błędów , poszukiwanie odpowiednich materiałów , tutoriali czy krótkich filmików w sieci.
Literatura anglojęzyczna jest bogata czego niestety nie można powiedzieć o polskim rynku.Nie znalazłam bowiem żadnej publikacji na temat nauki i zabawy z wrzecionem w języku polskim.

Co warto wiedzieć zanim zdecydujecie się na zakup wrzeciona a potem nauki??
Na pewno ważne jest wybranie odpowiedniego typu wrzeciona .

Typów wrzecion jest kilka , te najbardziej popularne to:

-wrzeciona z przęślikiem umieszczonym na dole strzałki ( Low Whorl  Spindle) ,

-wrzeciona z przęślikiem u góry , gdzie strzałka jest zakończona stalowym haczykiem ( Hight Whorl Spindle),

- wrzeciona gdzie przęślik jest umieszczony na 3/4 długości strzałki ( Navajo Spindle) ,

-wrzeciona proste , bez przęślika , z rowkami uniemożliwiającymi zsuwanie się nici - to wrzeciona Orenburskie , które wykorzystywane są do przędzenia moheru.

Oczywiście to tylko nieliczne przykłady różnych wrzecion , jednak wszystkie mają ten sam cel-przędzenie wełny.
Jak już wybierzemy typ i rodzaj wrzeciona ważną rzeczą jest jego waga.
Nie na każdym bowiem wrzecionie uprzędziemy nić taką jaką chcemy.
Ja przekonałam się o tym bardzo szybko w trakcie nauki na wrzecionie , nie mogłam dojść dlaczego nitka zrywa mi się i nie jest puszysta i ładna.
Napisałam do Fleegle  , która wytłumaczyła mi na czym cały sekret polega.
Gorąco polecam pooglądanie jej bloga , jest tam bowiem sporo ciekawych rzeczy na temat wrzeciona , np. jak zrobić "leniwą Kaśkę " do przędzenia 2ply z wrzecionowych nici , jak łatwo zdjąć nici z wrzeciona nie przewijając ich.
Dla mnie osobiście ten blog jest bardzo ciekawym miejscem , gdzie można dowiedzieć się masę przydatnych rzeczy.
Ale wracając do wagi ,otóż zasada jest taka ,że im lżejsze i mniejsze wrzeciono tym nitka jest cieńsza.
Tutaj jest to bardzo dobrze i przejrzyście napisane i pokazane , niestety w języku angielskim . Sądzę ,że przy pomocy google-translatora świetnie sobie poradzicie.

Kiedy już wiemy jakie wrzeciono chcemy mieć zaczynamy zabawę.

Od czego zacząć ...
Tu jest krótki tutorial na temat przędzenia wrzecionem. Co i jak zrobić aby zacząć prząść swoje piękne wełenki , jak "osadzić" lidera , czyli 1-szą nić , dzięki której nasze wrzeciono będzie pracować.
Tu są moje zdjęcia , może nie zbyt ładne ale pokazują mój sposób na zaadaptowanie lidera.



Sama nitka może być różna , ja zazwyczaj używałam nitek bawełnianych o długości ok. 50cm.
Składałam na pół , wiązałam a potem osadzałam na strzałce.
Taki sposób pozwala potem na łatwe zdjęcie nawiniętych nici na np. słomki/rurki do napoi.
Dzięki słomkom nie ma potrzeby nawijania nici na kłębki , tworzą nam się fajne moteczki, z którymi o wiele łatwiej i przyjemniej jest pracować.
 Tu widać taką  szpuleczkę w środku moich wrzecion...
A jak kręcić nici?
Otóż ja zawsze stosuję zasadę zegara , łatwa do zapamiętania .
Jak przędziemy wełnę to starajmy się prząść zgodnie z ruchem wskazówek zegara czyli mając wrzeciono przed sobą - "do siebie".
Jeśli nawijamy dwie nici razem jako 2ply to w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara , czyli -
"od siebie".

Gorąco zachęcam do próbowania , do poszukiwania ciekawych artykułów . Dzięki internetowi można samemu dowiedzieć się bardzo dużo.
Ja tylko nakreśliłam jakąś cząstkę tego co można znaleść , jak się uczyć i nie zniechęcać.
Polecam także stronę pisaną przez niezwykłą osobę , która dla mnie jest swoistym Guru wrzeciona , a mianowicie Abbys.
Abbys to wielka pasjonatka wrzecion i pracy z nimi. Jej książka "Respect the Spindle" jest dowodem na jej świetną wiedzę w tej dziedzinie .

Nie poddawajcie się i stosujcie metodę prób i błędów , wszak bez niej dziś nie mielibyśmy takiej cywilizacji:))).

Pisząc ten post korzystałam z wyżej podanych linków do stron internetowych . Moja wiedza na temat wrzecion pochodzi głównie z tych stron.


Update
Pasjonaci , mistrzowie i wytwórcy wrzecion:
Pan Thomas Golding
Państwo Sheila & Jonathan Bosworth
Pan Edward Tabachek 

Wrzeciona można kupić również u producentów kołowrotków takich jak Kromscy czy Ashford.
Warto poszukać na etsy lub ebayu , bowiem można tam znaleźć istne wrzecionowe perełki.

A na koniec ....
Kiedyś napisałam ,że w pod koniec sierpnia Edynburg odwiedzi szczególny gość.
Tak też się stało , a owym gościem była...Jagienka.
Niestety nie posiadam zdjęć , jakoś zupełnie wyleciało mi z głowy zabranie aparatu. Mimo to było bardzo , bardzo fajnie.
Jagienka to niezwykle ciepła i sympatyczna osoba . Mam nadzieję ,że to nie jedyne i ostatnie spotkanie. Może kolejnym razem w Galway??:)))
A tu drobiazgi jakie dostałam z zielonej wyspy od Jagienki


Jaguś - bardzo Ci dziękuję za tak miłe i sympatyczne popołudnie...do następnego:)))